16.11.2016

Ulubieńcy pażdziernika

Hejka,



Jak tam u was ?

Dzisiaj o ulubieńcach października chociaż już połowa listopada za nami, ale po prostu od 2 tygodni jestem taka zalatana że szok. Więc będą dwa razy ulubieńcy w tym miesiącu :-)



Pierwszy ulubieniec, JESIEŃ




Okres jesienno-zimowy jest najpiękniejszy ! Piękniejszy od wiosny.
Na wiosnę wszystko kwitnie, ale nie wiem jesień dla mnie jest o wiele piękniejsza. Patrzeć się na liście które spadają tak zgrabnie że to jest jak oglądanie tańca w operetce.
Pojechać na wieś, i spacerować między alejkami, ubarwionych na ciepłe tony drzewa. Jak ja przeważnie nie przepadam za ciepłymi barwami w ubraniach, to w przyrodzie uwielbiam to !
Czuję taką poetycką duszę, romantyczną.
I potem, przyjść do domu, założyć grube skarpetki, owinąć się w ciepły koc, i wypić ciepłą herbatę przy książce czy filmie. Nie ma nic lepszego !
Jeśli mowa o herbacie, uwielbiam ostatnio herbatę miętową z pieprzem i miodem ! Spróbujcie ! Jaka jest wasza ulubiona ?



Jaka jest wasza ulubiona pora roku ?

























2. OGRÓD BOTANICZNY W MONACHIUM

Byliśmy na początku października w Monachium bo nigdy nie byłam na Oktoberfest. Wiecie ten festyn gdzie piją, powinnam powiedzieć chlają, piwo całymi dniami. Ludzie z całego świata zjeżdżają na tą okazję. A że ja nie byłam, pojechaliśmy zobaczyć jak tam jest. I powiem wam, że zawiodłam się, spodziewałam się coś innego. Tam naprawdę tylko chlają, bo nie ma innego słowa żeby to określić. Nie ma jak przejść, wszystkie namioty pełne, nie można nawet usiąść żeby piwo wypić, aleje są brudne, nie wiadomo gdzie nogę położyć. Pewnie gdybym miała 18lat to by mi się spodobało, bo wtedy to mnie bawiło takie coś. Jestem za stara na takie rzeczy. Obeszliśmy ten Oktoberfest, i po godzinie, poddenerwowani, wyszliśmy stąd, i poszliśmy na pizzę.

Więc, na drugi dzień postanowiliśmy że już nie będziemy się tam pchać i poszliśmy do muzeum Nowa Pinakoteka ( która swoją drogą jest cudowna ! jeśli jesteście w Monachium, zerknijcie tam, wstęp jest za 1eur w niedziele ) a później do ogrodu botanicznego.
Tam, to już przepadłam, brałam zdjęcia każdego kwiatka, każdej rośliny. To był piękny spacer. Szkoda tylko że padało w tym dniu, bo byśmy z pewnością pochodzili godzinę dłużej.
A i ile kaktusów ... ! Podróżowałam do Meksyku jak weszłam do szklarni gdzie się znajdowały. Mnóstwo rodzai : kształty, kolory, ... Moje oczy nie wiedziały gdzie patrzeć.






3. PIELĘGNACJA

Już zaczęło się chłodno robić, zimno prawie. Pielęgnacja się z tym zmieniła. Używam konkretniejsze kosmetyki.
W Niemczech nie ma marki Vaseline. Bardzo przykre, bo ich produkty są świetne ! Używam ich wazelinę do ust na dzień, ich krem do rąk (ten różowy), i ich mleczko do ciała ! Mam ten w sprayu, ale jego używam jak jest cieplej. Przeszłam na mleczko teraz, ten żółty ma przyjemny zapach który mi się kojarzy właśnie z jesienią i zimą. Dobrze nawilża, ale nie zostawia tłustej powłoki. Można się po nie ubrać.
Cena jest przestępna, i dostępny jest w Rossmanie.



Mówiłam wam że na dzień używam wazelinę różaną z Vaseline, a na noc balsam Kaufmann's. Dowiedziałam się o nim oglądając Lily Pebles z Youtuba, która dostała od widzów ten balsam do ust jak była w Niemczech. Szukałam go długo w Dm, w Rossmani, w Aptece (ale akurat go nie mieli, tylko w innej postaci) i nie mogłam go znaleźć ! Aż kiedy weszłam do innego Rossmana, i widziałam że te produkty z Kaufmann's znajdują się w oddziale dziecięcym. Kosztuje on nie wiele, i jest fantastyczny ! Gęsta pasta ma zapach podobny do Dove, Nivea, takiej czystości. Nakładam go na noc i rano budzę się z głęboko nawilżonymi ustami. Ten balsam stał się moim niezbędnikiem okresu jesienno-zimowym.



Robię często alergię na coś, jeszcze nie wiem na co, ale mi się często pojawiają czerwone swędzące plamy na powiekach, na szyi (wygląda to jak maliny, więc trochę głupio), przy nadgarstku, itd. Ale dzisiaj nie o alergii, tylko o tym że przez tą alergię mam bardzo wrażliwe oczy, powieki tak naprawdę. I nawet demakijaż zwykłym wacikiem jest nie przyjemny, prawie bolesny. Kupiłam więc watę w kawałkach i widzę różnice, demakijaż stał się przyjemniejszy. Polecam jeśli macie wrażliwe oczy !





4. WODA WITAMINOWA

Przyznaje że przyciągnęło mnie miedziana szata graficzna.
Woda smakowa, truskawkowo-rabarbarowa. Bardzo mi zasmakowała. Polecam jeśli chcecie coś innego niż zwykła wodę, ale jednak zdrowego :-)




5. KLEMENTYNKI

Jak tylko przychodzi sezon na mandarynki, klementynki, pomarańcze, to kupuje ich co tydzień.





6. SZMINKI

Jak byliśmy w Monachium, pochodziliśmy też sobie po sklepach. Chciałam zobaczyć tą słynną kolekcje makijażową którą H&M wypuścił.
 Do tej pory zapominałam jak bywałam w Warszawie czy w innym takim większym mieście, a na internecie nie chciałam zamawiać, kolory wychodzą inne, i chciałam pomacać tekstury i wszystko.

Tym bardziej jeśli chodzi o nude (nudziakowe) szminki. Bo przeważnie szminki które pasują większość kobiet, mi nie pasują. Nie pasują z moją karnacją, są zbyt jasne, za bardzo brązowe, za bardzo pomarańczowe, za ciepłe. Szminki nudziakowe to jest sprawa indywidualna, bo do każdej osoby będzie pasował inny nude. Mam bardzo jasną cerę, a ciemne usta. Pasują mi tylko szminki lekko fioletowe.



I znalazłam tą co mi pasuje IDEALNIE ! Dla niektórych będzie to kolor, a nie odcień nude, ale z moimi ustami i urodą, pasują mi tylko takie odcienie. Jest to pomadka w kredce, w kolorze Bonne Vivante. Chyba będę musiała zamówić ze 3 żeby mieć zapas w razie wojny ;-)

Druga szminka w odcieniu Orchidding Me, jest już mocniejszym kolorem, ale raczej jej tak nie aplikuję. Mocne szminki wymagają ciągłą opiekę, są trudne w utrzymaniu. Więc aplikuję tą szminkę i przykładam chusteczkę aby wyszedł mi kolor którego nie boje się nosić na co dzień, i nie potrzebuje żebym się patrzała w lustro co 5min, bo kolor się wtapia w moje usta i nawet po herbacie,nadal siedzi na ustach.





To by było na tyle, powiedzcie mi w komentarzach jakie są wasi ulubieńcy ! :-)



                                                                                                Do następnego,
                                                                                                      Dominika




29.10.2016

Tanie rozwiązanie / Botki kowbojskie w gwiazdy

Hejjjj,



Wracam do was dzisiaj z tanią alternatywą na botki z gwiazdką od Jeffreya Campbella. Chyba wszystkie kojarzymy botki na drewnianym obcasie z tej firmy. Ale moda się zmienia. Teraz wypuścił botki z gwiazdką.





Gwiazdki, THE wzór modny w tym sezonie.
Kto lubi ? Jaki jest wasz ulubiony wzór ?
Ja bardzo lubię ten wzór, nie jest za bardzo dziewczęcy (chociaż lubię nieraz takie dziewczęce wzory, tylko na wieszaku, ale nie na mnie, raczej bym nie kupiła bo nie mój styl);
 i można go wystylizować za wiele sposobów - rockowy, elegancki, casual, itd


Te botki będą świetnie się komponowały z czarnymi dżinsami i biała bluzką. Wtedy botki przełamią ten elegancki styl, i dodadzą mu rockowy charakter.
Ale może ta biało-czerwona gwiazdka nie podobać się wszystkim. Ale vlogerka Lexie Blush, w tym filmie pokazuje właśnie że je kupiła na Asos, i mówi że pomalowała tą gwiazdkę na czarno, zobacz tu .
Botki możecie kupić na Asos i kosztują 166,66eur czyli  666,64zł. Hehe troszkę rockowa cena :-P





Znalazłam też na stronie Garmentory, ten model ale cały czarny.



Ale na szczęście Zara wypuściła tańszą alternatywę która zaspokoi naszą modową zachciankę. Możecie je dorwać na ich stronie za 279zł








                                                                                             


                                                                                                 Do następnego,
                                                                                                       Dominika




23.10.2016

Nowojorski Cheesecake czyli amerykański sernik

Siemanko, 


Dawno nie jadłam cheesecake, a bardzo dawno nie piekłam ! Może 4 lata, bo ostatnio to było jak mieszkałam w Lyonie (Francja).
Ale przepis miałam zapisany i sobie czekał do dziś. 
Cheesecake się mieni troszkę od sernika, w tym że jest inny ser, i jest bardziej kremowy. Lubię go właśnie przez jego konsystencje, rozpuszcza się w buzi; i jakoś kojarzy mi się z jesienią i zimą.
Można zrobić go na mnóstwo sposobów. Dzisiaj, podaję wam sernik z malinami.



Będziecie potrzebować :

Na spód ciasta:
80g masła
200g ciastek Speculoos


Na masę:
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 jajka
120g cukru
1kg serka Philadelphia


200g malin
i dżem malinowy


 










 



 

Co zrobić:

Nagrać piekarnik na 180`C. 
Zmiksować ciastka do otrzymać pudru, i wymieszać z roztopionym masłem. Wyłożyć blachę, dobrze ubić i piec 10min.
Wymieszać ser Philadelphia z cukrem, jajkami i, wanilią. Wyłożyć dżem malinowy na spodzie ciasteczkowym. Następnie, wylać masę.
Piec między 25 a 35min w zależności od tego jak lubicie wasz cheesecake. Tym mniej pieczemy cheesecake, tym bardziej będzie kremowy; a tym bardziej pieczemy, tym bardziej będzie kruchy.
Wstawić do lodówki na minimum 4 godziny. Jak wyjmiecie ciasto z lodówki, udekorować cheesecake malinami.
I degustować :-)








 



 
Proste nie ?


Znacie, lubicie cheesecake ? Wolicie nasz polski sernik czy cheesecake ?
U mnie zależy na co mam ochotę, nieraz na sernik, a nieraz na cheesecake.
Ale ogólnie wolę nasz sernik.




                                                                                                      Do następnego :-)
                                                                                                            Dominika






17.10.2016

Oszustwo z ciuchami z lumpeksu

Hejka blogosfera,


Czy kupujecie w ciucholandach/lumpeksach, czy jak kto nazywa, ? a używane ubrania na internecie ?

Ja kupuję, i uwielbiam to. Chciałam poruszać szczególnie temat o kupowaniu używanych ciuchów na internecie !

Jak co sezon, mam ochotę na odnowienie kilka rzeczy mojej garderoby. Albo na zakup czegoś co mi brakuje w niej. I dlatego, zerkam najpierw na Vinted . Znacie tą aplikacje ? Lubicie ?
Sprzedaję tam moje ciuchy które mi się znudziły, i kupuję. Więcej kupuję niż sprzedaje ale to inna bajka ;-)



No właśnie, kupuję na Vinted. Ale teraz troszkę mniej niż kiedyś, i to przez kilka dziewczyn. Przez dziewczyny które sprzedają ubrania kupione w ciucholandach, za za-wysoką cenę !
Zdarzyło mi się nie raz !

Latem szukałam szorty żółte lub pomarańczowe. Znalazłam jedne z Primark . Sieć nie dostępna w Polsce. A jak na pewno wiecie, odzież z ciucholandów pochodzi bardzo często z UK.
Umówmy się, w Polsce, nie każdy może sobie pozwolić na wypad/wakacje do Anglii. Także podejrzewam że szorty były w lumpeksie zakupione.
Oglądam filmiki z zagranicznych Youtuberek. Szorty tam kosztują w okolicach 7eur czyli 28zł mniej więcej.
Szorty na Vinted wystawione były za 25zł ! 25zł ?! Serio ?!
Za używane szorty ?!
Nie dość że ta osoba je nosiła, to i ktoś z Anglii je też prawdopodobnie nosił.
Za taką cenę dziękuję !
Tym bardziej że na pewno nie kupiła szorty w ciucholandzie za 25zł !
Kobieto, zejdź na ziemię ! I przestań nas oszukiwać ! Szukasz idiotę ?! Nie tu !

Tych szortów nie kupiłam, ale śmiało napisałam tej dziewczynie co ja myślę o jej cenie !
po tygodniu, cena zeszła do 19zł. Co i tak jest za wysoka cena !


Ostatnio znów:
 szukam tym razem jakiegoś fajnego kardigana, płaszcza, coś ciepłego na zimne dni.
Widzę kardigan z marki Ralph Lauren, ale za 750zł.
Nooooo, troszkę za dużo.
1) Przypomina mi się historia z lata. Patrzę, na inne przedmioty vintedzianki.
I co, wiele rzeczy z Primark, także prawdopodobnie ten sweter też był z lumpeksu.
2) 750zł. Oznaczyła że kardigan kosztował początkowo 1400 zł jak dobrze pamiętam.
Takie kardigany nie kosztują 1400zł ! Kosztują w granicach 550-800 zł.

Troszkę zawiedziona jestem tą stroną ostatnimi czasy ...

Mieszkałam we Francji, miałam konto na Vinted tam przez 2/3lata, i nie widziałam takich rzeczy !

Czy też zauważyliście takie przedmioty w wygórowanych cenach ?





                                                                                                        Do następnego :-)
                                                                                                              Dominika





12.10.2016

Najlepsza maskara ever ! Catrice Glam&Doll

Heeeeej,


Która kobieta nie szuka dla siebie idealnej maskary ?! I czasem, nie ma z tym końca.
Ja chyba znalazłam swoją ,,, !



Jest to tusz Catrice Glamour & Doll.



Oczywiście, tusz do rzęs jak każdy kosmetyk jest sprawą indywidualną. Każdy szuka coś innego, i ma inną cerę itd.
Ja szukam, maskarę wodoodpornej bo oczy mi często łzawią, no i deszcz, itd ; musi być wodoodporna. Musi też pogrubiać i mieć mocno czarny kolor, mam dość cienkie i jasne rzęsy, a chcę by były dobrze widoczne, więc pogrubienie musi koniecznie być.

Marka na obiecuje pogrubienie rzęs, wydłużenie oraz podkręcenie. I wszystko to co jest obiecane, otrzymujemy tą maskarą !

Zobaczcie sami,






Mamy mega pogrubienie, rzęsy są widoczne, mocno czarne.
Rzęsy są 2 razy dłuższe.
I dzięki wodoodpornej formule, mamy podkręcenie.

I cena, 16,99 zł
Cena też jak najbardziej na plusie,
Możecie go zakupić tu



Ta maskara spełnia wszystkie moje oczekiwania !
Jestem bardzoooooo zadowolona że ją przetestowałam ! I to dzięki blogerce Helene z blogu Mon Blog de fille . Także : merci mille fois pour cette decouverte Helene, ce mascara est top !


A wy, co oczekujecie od maskary ? Jaka jest wasza ulubiona ?




                                                                                                        Miłego dnia i do następnego :)
                                                                                                                     Dominika

10.10.2016

Tanie rozwiązanie / Botki Jacquard- żakardowe

Hej !

Chciałabym dzisiaj rozpocząć serie Tanie rozwiązanie. Jak prowadziłam mojego bloga po francusku kilka lat temu, już miałam tą serię. Komu by się nie podobała serio ?! Kto nie chcę znaleźć tańsze wersje  modnych rzeczy?!

Moda bardzo szybko się zmienia, kto wie czy coś będzie modne następnego roku, następnego sezonu ... i czy nadal będzie nam się podobać, bo też nasze gusty się zmieniają. Dlatego nie warto inwestować w coś co jest tylko efekt mody, co nie jest ponadczasowy (bo wtedy warto kupić markę i zostanie z nami na wieki).

Jeśli chodzi o modnych ciuchach, skupmy się dzisiaj na botkach żakardowych.





Żakard czy jacquard jest bardzoooooo popularny ostatnimy, chyba nie da się go przegapić, jest wszędzie !

Rebecca Minkoff wypuściła swoje botki żakardowe, dom Valentino również. Ale te cudeńka mają swoją cenę... Ale nasz ukochany ASOS, wypuścił swoje botki żakardowe !

Tu, botki Rebecca Minkoff :





Które możecie znaleźć na Zalando tutaj (kliknij na słowo tutaj aby wejść na stronę Zalando)
Cena ich 1319 zł

A tu, botki Valentino :



Które można zakupić między innymi na Endource tutaj
Cena: 419 Ł czyli 1994,41 zł

Cena tak samo piękna jak buty ;-)

ALE, oto botki żakardowe z Asos :



Cena: 66,99 eur czyli 283,24 zł
Jeśli się wam podobają, możecie je zamówić na stronie Asos, tu


Można być modnym za niewielkie pieniądze :-)


Jak wam się podoba ten post ? A co myślicie o żakardzie ? Podoba wam się ten trend ?



                                                                                            
                                                                                              Do następnego,
                                                                                                    Dominika






04.05.2016

Korektor Catrice liquid camouflage VS Ingrid ideal skin concealer

Hejka,


Jak tam ???


Dzisiaj, chcę wam opowieść o moich dwóch ulubionych korektorach. Mowa o Korektorze z Catrice, liquid camouflage, o którym głośno słychać na polskim youtubie i nie tylko, oraz o Ingrid ideal skin concealer. Ten ostatni nie jest popularny, i zastanawiam się dlaczego bo jest fantastyczny ! Powinno być o nim głośniej !





Korektor z Catrice chyba nie muszę już przedstawiać...

Krycie jest mocne. Maskuje niedoskonałości na twarzy, i cienie pod oczami. Mam cerę naczynkową, i w zupełności w najlepsze dni wystarczy mi- jak go nałożę w zaczerwienione miejsca i przypudruje; nie muszę pokładu nakładać.

Kolor jest lekko różowawy, co normalnie nie za bardzo mi pasuje. Ale na skórze kolor jest jeszcze inny, i jest bardziej neutralny. Na moją cerę, mógłby być bardziej żółty !

Dostępność... Zależy czy mieszkacie w dużym miejscie, albo w mniejszym ale gdzie jest drogeria Hebe lub Natura. U mnie w Polsce, nie mam ani Hebe ani drogerii Hebe więc jest mi trudno go dostać. Na Allegro nie ma go, a jak sie pojawia sztuka tego korektora, jest o wiele droższy niż stacjionarnie więc tutaj minus !





Korektor Ingrid ideal skin concealer, raczej nie doceniany produkt...

Krycie ma dobre, zbyt mocne, lecz mniejsze niż korektora z Catrice. Ale dobrze sobie radzi.
Ten korektor również sobie dobrze radzi z niedoskonałościami i cieniami. Jeśli mam lepsze dni, i moje zaczerwienienia nie są jakoś bardzo widoczne, wystarczy mi rozprowadzić go tam gdzie trzeba, przypudrować i gotowe. Lepiej rozświetla niż korektor z Catrice !

Jeśli chodzi o kolor tutaj wielki plus ! Kolor jest żółciejszy, jasniejszy ! Mam obecnie kolor n10, jakby odpowiednik koloru 010 z Catrice tylko że Ingrid jest jaśniejszy jeszcze. Jestem bardzo blada ! Tak że, najjaśniejsze kolory w pokładach są za ciemne dla mnie, są okey tylko latem; w zimę muszę je rozjaśnić, lub używać samoopalacza na biuście i szyi. Albo zima jak nie chcę mi się bawić z samoopalaczem albo rozjaśniać podkład, kupuję korektor Ingrid numer 9 który jest naprawdę jasny i wtedy używam go jako podkład. Dla bladioch jak ja polecam numer 10 albo nawet 9 ! :-)
Nigdy nie widziałam korektora tak jasnego ( no okeyyy, może luksosowe marki typu Nars czy inne mają takie ale kosztują dużo... ).

Minusem w tym korektorze jest aplikator. Gąbka przy nim jest cienka, także aplikator nie jest bardzo przyjemny bo trochę czuć plastik pod gąbeczką. I jak się wyciaga aplikator z tubki, za bardzo tubka zatrymuje korektor, także trzeba częściej 'moczyć' aplikator w tubce aby nałożyć go w wybranych punktach.

Dostępny jest w osiedlowych drogeriach lub na allegro jeśli w waszych drogeriach nie ma go. Na allegro można go kupić za mniej więcej 15zł z wysyłką co jest dobra cena, taka sama co ten z Catrice w sumie.







Sumując, Ingrid jest ciut gorszy ze względu na krycie które jest trochę mniejsze i na aplikator - nie jest najlepszy. Ale kolor ... ! Kolory są świetne, jasne i żółtawe ! I bardzo ładnie rozświetla !


A wasz jaki jest ulubiony korektor, czy ulubione ?
Słyszeliście już o korektorze od Ingrid ?





                                                                                                           See you,
                                                                                                                  Dominika




13.04.2016

Pierogi Meksykańskie / Beef empanadas | PL version

Hi,


Jak tam ?



Byłam kiedyś u kuzynki, i poczęstowała mnie meksykańskimi pierogami. Takie co się piecze, nie gotowane. Pyszne były !

Zapytałam się o przepis bo bardzo mi się spodobały. Tylko że miała jedynie przepis na ciasto, bo farsz sama wynalazła ten co jej się podobał smakowo. Zdradziła mi mniej więcej co i ile tego w farsie jest.
Ale oczywiście nie pamiętałam oprócz tego że na kilo mięsa, kładzie pół kilo pieczarek. Jakie moje zdziwienie było że pieczarki się znajdują, bo 1) nie wyczuwalne były, 2) pieczarek nie lubię.
Drugi sekret co mi zdradziła to że nie wyczuwalne są bo posiekała ich bardzo drobno.

A więc musiałam też z kolei znaleźć mój przepis na farsz. Co zrobiłam, i wyszło dobrze bo się podobało Michałowi :-)






Będziecie potrzebować

(z tego wyrobicie z 80 sztuk)

Na ciasto:
szczyptę soli
2 jajka + 1 które podzielimy na żółtko i białko
100g kwaśnej śmietany 18%
225g margaryny
0,5kg mąki

Na farsz:
przyprawa meksykańska Kamis do smaku
sól, pieprz do smaku
1 cebula
1 puszka kukurydzy
1 pomidor
1 opakowanie passaty pomidorowej
1 garść sera żółtego tartego
400g pieczarek
700g mięsa mielonego






Co zrobić:

Ciasto:
Do miski przesiewamy mąkę. Wsypujemy pocięte na małe kawałki margarynę. Całość zagniatamy na kruszonkę.
Dodajemy śmietanę, szczyptę soli, dwa całe jajka i jedno dodatkowe białko. Zagniatamy jeszcze raz ciasto.
Wałkujemy i wyrabiamy krążki jak do pierogów, z tym że muszą być grubsze niż klasyczne pierogi !

Farsz:
Smażymy mięso na oliwie z oliwek. A na drugiej patelni (radzę patelnie wok), smażymy drobno pokrojone pieczarki z cebulą. Doprawiamy jedno i drugie solą i pieprzem. Kroimy na małe kostki pomidor.
Kiedy mięso i pieczarki są usmażone, przekładamy mięso do pieczarek. I dodajemy pomidor, kukurydzę, passatę, ser i przyprawę meksykańską.

Moja rada: dodać troszkę więcej przyprawy niż byście dali, bo po upieczeniu nie będzie już smak tak mocno wyczuwalny.

Nakładamy farsz i zamykamy pierogi. Smarujemy żółtkiem i pieczemy 35min na 200'C.















Robiliście już takie pierogi ?
Bardzo praco chłonne ale tyle wyszło tego że mieliśmy na kilka dni. Albo na imprezę też będzie super !




                                                                                                      See you,
                                                                                                             Dominika